Strona GłównaO mnieKontakt
Cute Purple Bow Tie Pointer

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Zamówienia z AliExpress 1.

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z zakupami z AliExpress. Myślę, że każdy już coś o tej stronce słyszał, ja długo wzbraniałam się przed zakupami na tej stronie, jednak gdy zaczęłam to już przepadłam na dobre.
Stronka jest bardzo intuicyjna, zamawianie jest proste, ja używam opcji przelew24 i ze strony Aliexpress przekierowuje mnie do mojego banku, gdzie jest już kwota przeliczona na złotówki, wygląda to podobnie jak płatność na allegro. 
Darmowa wysyłka jeszcze bardziej zachęca do zakupu.
Zaczęłam tam zamawiać myśląc głównie o produktach do paznokci, ozdobach które u nas kosztują dużo więcej, więc jeśli nie zależy nam na czasie to nie ma sensu przepłacać. 
1. Folie imitujące efekt potłuczonego szkła. Pięć kolorów kosztowało mnie 6,13 zł. Cena moim zdaniem atrakcyjna. Produktu już używałam i spisuje się bardo dobrze. Na przesyłkę czekałam około miesiąca. Zamawiałam z tego linku .
2. Sztuczne rzęsy. W opakowaniu jest 5 par. Zamawiałam je za 3,18 zł. Cena więc śmieszna, jeszcze ich nie używałam, wyglądają bardzo przyzwoicie. Link do nich znalazłam pod jakimś filmikiem na youtube i dziewczyna mówiła, ze dobrze się noszą i w żaden sposób nie wpływają na oczy. Wolną chwilą sama je przetestuje i dam Wam znać. Jeśli chodzi o długość włosa są porównywalne z Demi Wispies natomiast długość linki, żyłki jest zdecydowanie większa. Będę musiała je trochę przyciąć . Te z Ardell pasują na moje oko idealnie. Zamawiałam je tutaj.
3. Lakiery hybrydowe HNM, zamówiłam dwa kolorki, biały 1433 i neonowy róż 1558. Płaciłam 4,89 za sztukę. Już ich używałam, Biały kryje po 2 warstwach, różowy niestety po 3 i to na podkładzie z białego. Odmaczają się dosyć topornie więc myślę, że na tę markę już nie postawię. Idzie do mnie jeszcze kilka hybryd z innych firm i liczę, że będzie lepiej. Trzymają się bez zarzutu, miałam je 3 tygodnie na pazurkach. Gdzieś wyczytałam, że się odmaczają więc może to wina mojego acetonu z Semilac, jednak nie sądzę bo inne hybrydy odmacza bez problemu. Zamawiałam je tutaj.
4. Perełki do paznokci w czterech rozmiarach. Perełki są świetne, dzięki temu, że mają różne rozmiary można z nich na paznokciach tworzyć fajne wzorki. Wykorzystałam już je na swoich pazurkach. Zapłaciłam za nie 2,40 zł. Niestety link wygasł.
A Wy? Już zamawiacie z aliexpress ? Podoba Wam się ta stronka? Może polecicie mi jakieś fajne paznokciowe gadżety ?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

sobota, 23 lipca 2016

Inglot Under Eye Concealer - korektor maskujący cienie pod oczami.

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z moim ulubionym ostatnimi czasy korektorem. Z korektorami pod oczy bywa różnie i większość z nas o tym wie. Jeśli mamy duże cienie pod oczami ciężko jest nam znaleźć produkt dobrze kryjący ale też delikatny dla tej wrażliwej okolicy. Niestety mocne krycie z lekkością w parze idzie rzadko. 
W moim makijażu korektor pod oczy jest konieczny, mam cienie pod oczami i moja skóra w tej okolicy jest bardzo cienka. Poszukuję więc czegoś lekkiego i dobrze kryjącego. Po przetestowaniu kilku korektorów, które spełniały moje oczekiwania w mniejszym lub większym stopniu, zdecydowałam się na ten. Jest on zdecydowanie najbliższy ideałowi dlatego obecnie jest moim ulubieńcem w kategorii maskowania cieni pod oczami.
Korektor ma pojemność 10 ml i kupiłam go na wyspie Inglota za 36 zł. 
Zacznę od gamy kolorystycznej produktu. Tu Inglot niewątpliwie się spisał. Mamy do wyboru aż 16 odcieni. Zawsze mam kolor najjaśniejszy tym razem skusiłam się jednak dopiero na piąty z kolei numerek 95. Jest to jasny, neutralny beżowy odcień, nie jest ani żółty ani różowy. Świetny kolor pod oczy. Natomiast znajdziecie tu również tak jasny odcień niczym biel, żółty, wpadający w róż. Każdy znajdzie coś dla siebie. 
Produkt zamknięty jest w zakręcanej tubce z której wydobywa się go poprzez wyciskanie. Dodatkowo zapakowany jest w kartonik. Sposób aplikacji nie za bardzo mi się podoba ponieważ łatwo jest wycisnąć za dużo produktu. Opakowanie się brudzi i myślę, że kiedy produktu będzie już mało będzie problem z jego wydobyciem.
Konsystencja produktu jest rzadka, jest on jednak dobrze kryjący. Nie obciąża zbytnio okolicy wokół oczu. Wiadomo mógłby być jeszcze lżejszy ale czy nie straciłby wtedy swojego krycia ? Używam pod niego rano kremu pod oczy a wieczorem delikatnie nawilżam okolice oczu olejkiem i nie zauważyłam aby negatywnie wpływał on na kondycje skóry. Dobrze przypudrowany nie roluje się. Zazwyczaj nie utrwalam go pudrem a beżowym cieniem do powiek, jest on delikatniejszy a spełnia równie dobrze swoje zadanie. Trzyma się bez problemu cały dzień, wygląda dobrze. Jestem z niego zadowolona.

Używałyście tego produktu? Co o nim myślicie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

wtorek, 12 lipca 2016

Ulubieńcy, maj- czerwiec.

Witam Was kochane!
Dziś przychodzę do Was z postem o ulubieńcach dwóch ostatnich miesięcy . Te produkty to moje hity, niektóre z nich mam już kolejny raz i będę dalej do nich wracać. 
1. Lekki krem brzozowy Sylveco. Bardzo lubię ten krem, jest lekki, szybko się wchłania a jednocześnie dobrze nawilża. Używam go rano. Idealnie sprawdza się pod makijaż. Mam dobry, naturalny skład. To moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie. Wkrótce pojawi się jego pełna recenzja bo bez wątpienia na to zasługuje .
2. Pomadka w płynie Wibo Million Dollar Lips. Piękny kolor. Delikatny, nude, z domieszką ciemniejszego brązu, fioletu. Coś pięknego. Mój idealny kolor. Pomadka jest też bardzo trwała. Swoją formułą przypomina mi tinty z Max Factor . Jest jednak od nich trwalsza i ładniej się zjada, nie wysusza tak też ust. Jest natomiast 5-6 razy tańsza. Wybór jest więc oczywisty. Gorąco polecam wypróbować.
3. Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco. Kiedy ją odkryłam już nic innego w pielęgnacji ust nie jest mi potrzebne. Pięknie nawilża, peelinguje, pozbywa się suchych skórek, usta są miękkie, delikatne. Każda pomadka pięknie na nich wygląda. Uwielbiam i polecam każdemu. Kosztuje niecałe 10 zł a jest fenomenalna. Bardzo wydajna.
4. Duraline, Inglot. Jest to płyn który możemy dodać do tuszu, eyelinera który nam wysechł i nadaje się on wtedy znowu do użytku nie tracąc swoich właściwości. Ja mieszam jego kropelkę z cieniami różnych kolorów i w ten sposób otrzymuję bardzo trwałe eyelinery w jakim tylko kolorze zechcę. Tak otrzymany eyeliner jest bardzo trwały, nie rozmazuje się, nie kruszy. Idealny produkt, zwłaszcza wiosną i latem gdy chcemy poeksperymentować z kolorową kreską a nie koniecznie chcemy kupować dziesięć eyelinerów w pięknych kolorach. Wystarczy nam niedroga paleta z kolorowymi cieniami a wraz z tym płynem stworzy nam ona piękne i trwałe kreski. Posiadam paletę MAKEUP REVOLUTION COLOUR CHAOS i to właśnie z nią tworzę kolorowe kreski.
5. Inglot, korektor pod oczy. Dobrze kryjący, nie przesuszający korektor. Dobrze przypudrowany nie zbiera się w zmarszczkach pod oczami. Ma piękny, jasny kolor. Utrzymuje się cały dzień. Bardzo go lubię. 
Miałyście te produkty? Może są też waszymi ulubieńcami.

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

piątek, 1 lipca 2016

Nowości, maj - czerwiec. Sylveco, Rimmel, Bielenda, KTC, Purederm, Ziaja.

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z zakupami z ostatnich dwóch miesięcy. Może coś wpadnie Wam w oko.
Zapraszam!
Zacznę od produktów marki Sylveco. Miałam już ich kilka i marka wzbudziłam moją wielką sympatię. Skusiłam się na dwa kremy do twarzy. Pierwszy z nich to krem brzozowy z betuliną - Sylveco. Jest to krem o bardzo gęstej konsystencji. Stosuję go na noc. Na pewno pojawi się jego recenzja. Drugi krem to lekki krem brzozowy. Ma on już lżejszą konsystencję, nadaje się pod makijaż. Stosuję go na dzień. To już moje drugie opakowanie. Oba kosztują nieco mniej niż 30 zł. Drugi raz sięgnęłam również po odżywczą pomadkę z peelingiem Sylveco. Nigdy nie miałam lepszej. 
Po raz kolejny również zakupiłam wodę różaną, tym razem marki KTC. Kupowałam je z różnych firm i uważam, że mają takie samo działanie dlatego sięgam po najtańsze . Przelewam do butelki z atomizerem i używam zarówno jako toniku jak i do spryskiwaniu nią twarzy. Psikam nią też na makijaż. Nie szkodzi mu a wręcz scala. 
Złuszczająca maska do stóp marki Purederm to nie przypadkowy zakup. Miałam ją w tamtym roku i się u mnie sprawdziła dlatego kolejny raz się na nią zdecydowałam. Sprawdzony produktem jest również antyperspirant w kulce Nivea. Nie wiem które to już opakowanie, nie zawodzi mnie.
Czytałam sporo dobrego o kremach do depilacji Bielendy. Postanowiłam je wypróbować. Mój wybór padł na wersję z aloesem. O podkładzie Rimmel Lasting Finish 25H pisałam tu nie raz. Nic więc dziwnego, że pojawia się w moich zakupach. Kolejny produkt to niezawodny żel do higieny intymnej Biały Jeleń. Jestem z niego bardzo zadowolona. To już chyba czwarte opakowanie.
W moje ręce wpadły dwa żele pod prysznic. Pierwszy jest z Palmolive a drugi z BeBeauty. Oba ładnie pachną. Ostatni produkt to szampon redukujący łupież z Ziaji. Całkiem przyjemny produkt. To już drugie opakowanie.

Jak prezentują się Wasze ostatnie zakupy. Chętnie poczytam i może coś podpatrzę u Was.

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

środa, 29 czerwca 2016

Denko, maj-czerwiec.

Witam Was kochane!
Zbliża się koniec czerwca więc czas na zużycia z maja i czerwca. Bez zbędnych wstępów zapraszam na denko !
Zaczniemy od produktów do ciała:
1. Mydło pod prysznic, Ziaja - masło kakaowe. Bardzo przyjemne, wydajne mydło pod prysznic. Przyjemny zapach. Sama konsystencja, pienienie się jest bardzo dobre. Być może kupię ponownie.
2. Isana, olejek pod prysznic - melon i gruszka. Piękny zapach, przyjemna konsystencja. Na pewno do niego powrócę.
3. Eveline slim Extreme, antycellulitowy peeling-masaż pod prysznic. O jego właściwościach antycellulitowych nie będę się wypowiadać gdyż używałam go nieregularnie i moja opinia mogłaby być dla niego krzywdząca.  Jako peeling natomiast sprawdza się bardzo fajnie. Według mnie jest to taki średniej grubości zdzierak, dla mnie odpowiedni. Może kupię ponownie lub wypróbuję inną wersję.
4. Antyperspirant w kulce Nivea Invisible. Bardzo go lubię dla mnie jest najlepszy, to już moje nie wiem które opakowanie i oczywiści kupiłam kolejne. Polecam.
5. Farmona, oliwkowe masło do ciała. Dobre masło, ciężkie, bardziej odpowiednie na zimę. Mało mi go zostało i nie chciałam go trzymać do jesieni więc wykorzystałam . Pisałam o nim w poprzednim poście tutaj .
6. Płyn micelarny BeBeauty. Całkiem przyzwoity natomiast wolę od niego Garniera. O jego pierwotnej wersji pisałam tutaj. Według mnie są one identyczne w swoim działaniu.  Dobry, natomiast przy różowym micelu z Garniera odchodzi w cień.
7. Synergen, soft peeling do twarzy. Rzeczywiście jest to bardzo delikatny peeling, swoją rolę spełniał natomiast miałam wrażenie, że oblepia czymś twarz. Musiałam więc po jego użyciu dokładnie myć twarz żelem. Raczej się na niego już nie skuszę przez właśnie ten mankament w jego używaniu.
8. Regenerująca maska liście zielonej oliwki, Ziaja. Strasznie mnie zapchała, nie polecam, do tej pory maski z Ziaji mi służyły natomiast ta to mój mały koszmarek. Złużyłam do stóp. Nie kupię ponownie.
9. Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco. Cudo i wielki ulubieniec. Fenomenalna. To moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie. Pisałam o niej tutaj .
10. Ziaja, szampon redukcja łupieżu. Nie mam problemu z łupieżem, czasem coś się zdarzy gdy mam przesuszoną skórę głowy i ten szampon sobie z tym radzi. Na początku nie miałam o nim dobrego zdania jednak przy dłuższej znajomości mogę powiedzieć, że jest w porządku. Dobrze oczyszcza, lekko plącze włosy dlatego odżywka jest konieczna, ja i tak zawsze używam maski lub odżywki więc nie jest to dla mnie problem. Mam jeszcze jedno jego opakowanie w zapasie.
11. Dr. Sante, odżywka w sprayu macadamia. Cóż ja mogę o niej powiedzieć, robi wielkie NIC, jakbym wodą spryskała sobie włosy. Atomizerek ma fajny i tyle dobrego o niej. Nie kupię ponownie.
12. Korektor Perfect Staty, Astor. Bardzo przyzwoity korektor, ja używam korektora tylko pod oczy. Przy dłuższym stosowaniu może przesuszać, ważny jest więc dobry krem pod oczy. Nie wiem czy do niego wrócę ponieważ mam teraz inny, który sprawdza się równie dobrze a jednocześnie jest delikatniejszy pod oczy.
13. Podkład Revlon Nerly Naked. Niby dobry podkład jednak nie do końca spełnia moje oczekiwania, znam lepsze dlatego już do niego nie powrócę. Mam go od dawna, zostało mi go na dwa użycia, postanowiłam go dokończyć i się z nim rozstać. Pisałam o nim tutaj 
14. Podkład Rimmel, Lasting Finish 25H. Ten podkład już spełnia moje oczekiwania. Idealny, lekki a zarazem dobrze kryjący podkład na co dzień. Pojawił się nawet w ulubieńcach. Pisałam o nim tutaj. Już kupiłam kolejne opakowanie.
15. L'oreal tusz Volume Milion Lashes. Jego chyba nie trzeba przedstawiać nikomu. Bardzo dobry tusz. Pełna recenzja tutaj.
16. Złuszczająca maska do stóp Purederm. Stosowałam je w zeszłym roku i w tym. Sprawdziły się równie dobrze. Polecam. Pisałam o nich tutaj. Kupię ponownie .

Jak Wasze zużycia w tym miesiącu?

Pozdrawiam,
Patrycja P.


KOSMETYKI MOIM OKIEM.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Oliwkowe masło do ciała - Fresh&Beauty, Farmona.

Witam Was kochane!
Dziś przychodzę do Was z recenzją oliwkowego masła do ciała marki Farmona. Jesteście ciekawe mojej opinii na jego temat?
Zapraszam!
 Opakowanie zawiera 200 ml produktu w cenie ok. 14 zł.
Konsystencja produktu jest gęsta, zbita, jest to takie typowe masło. Kolor lekko zielony. Zapach oliwkowy, delikatny i jak ja za oliwką nie przepadam tak ten zapach bardzo mi się podoba . Powyżej zamieściłam zdjęcie składu który jak możecie przeczytać jest całkiem przyzwoity.
Masło dobrze rozprowadza się po ciele, pięknie nawilża. Skóra jest miękka i gładka. Minusem jest to, że długo się wchłania, jednak jego konsystencja tego wymaga. Właściwości te sprawiają, że jest to lepszy produkt na chłodniejsze miesiące i wtedy też go używałam, mało mi go zostało i na początku maja go wykończyłam jednak recenzji doczekał się dopiero teraz. Nie kazałam mu już czekać do jesieni. Bardzo fajne i wydajne masło. Polecam się mu bliżej przyjrzeć :)
Używałyście tego masła? Co o nim sądzicie? 
Pozdrawiam,
Patrycja P.


KOSMETYKI MOIM OKIEM.

sobota, 25 czerwca 2016

Sylveco - odżywcza pomadka z peelingiem. Ulubiony produkt do pielęgnacji ust !

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z recenzją mojego ulubionego produktu do pielęgnacji ust marki Sylveco.
Chęć noszenia odważnych kolorów na ustach wymaga od nas aby były one w idealnym stanie. Z żadnego produktu pielęgnacyjnego do ust nie byłam do końca zadowolona, zawsze było jakieś "ale"... dopóki w mojej kosmetyczce nie pojawiło się to małe cudeńko. 
Odżywcza pomadka do ust z peelingiem - Sylveco
Pomadka kosztuje ok. 9 zł. Można ją dostać w drogeriach z naturalnymi kosmetykami jak i drogeriach internetowych. Z marką Sylveco znam się od jakiegoś czasu i bardzo ja cenię.
Skład - Odżywcza pomadka do ust z peelingiem - Sylveco
Skład pomadki jest fenomenalny, naturalny, zawiera same wartościowe składniki które pielęgnują nasze usta. Dodatkowo cukier trzcinowy zapewnia im peeling. Oczywiście po 2-3 minutach on się rozpuszcza. 
Nawilżenie ust jest dogłębne i długotrwałe. Nie jest to produkt który działa na zasadzie wazeliny, wydaje się, że usta są nawilżone a kiedy produkt z nich zniknie mamy dalej suche usta. Tutaj nie ma coś takiego miejsca. Pomadka dzięki zawartym w niej olejkom, woskom, masełkom dba o nasze usta w sposób idealny, mamy piękne, miękkie, zadbane usta. Możemy na nie nałożyć jakie tylko kolory nam się wymarzą i będą wyglądać pięknie . Jest to moje drugie opakowanie i na pewno będą kolejne.
Biorąc pod uwagę jej skład i działanie jest bardzo tania. Polecam każdemu ją wypróbować. Jest też bardzo wydajna, już jedno pociągnięcie nią po ustach zapewnia im wystarczającą ilość aby były doskonal nawilżone. 

Używałyście już jej? Czy jest to i Wasz ulubieniec?

Pozdrawiam,
Patrycja P.


KOSMETYKI MOIM OKIEM.