Strona GłównaO mnieKontakt
Cute Purple Bow Tie Pointer

piątek, 28 marca 2014

Skandaliczny bubel od Rimmel.

 Witam Was kochane,

Dziś będzie o strasznym bublu, wszystko co w tuszu może być nie tak to "cudo" znajdujące się niżej Wam zapewni ale o tym za chwile. Przyznam bez bicia, ze kupiłam go w ciemno kiedyś na promocji w Rossmannie, nie czytałam żadnych recenzji na jego temat ponieważ w sumie to nawet ich nie było. Stwierdziłam, że skoro tusze z taka dużą szczoteczką mi odpowiadają to z tym też tak będzie. Dodatkowo firmę Rimmel bardzo lubię i takiego "szajsu" się nie spodziewałam. 

Rimmel, SCANDALEYES
 Lycra flex

Cena: ok. 25 zł ( kupiłam w promocji za 17 zł)
Pojemność: 12 ml
Kolor: 001 Black

Szczoteczka jak widzicie jest duża , ja lubię takie natomiast z tą jest coś nie tak.
 Efekt na oku....... TRAGEDIA
Moja opinia:
Zacznę może od jednego pozytywu, tusz ma piękny, wyrazisty czarny kolor. Uwaga!!! Plusy się już skończyły. Dla mnie tusz jest beznadziejny. Oprócz koloru i ładnego na początku opakowania z którego niestety napisy szybko się ścierają wszystko jest nie tak. Tusz jest gesty, od samego początku jakiś glutowaty, ciągnie się. Otworek jest za duży, nie zbiera nadmiaru produkty. Tutaj część z Was mogłaby powiedzieć "a czepia się, mogła sobie zebrać nadmiar np. chusteczka i było by dobrze" . Tak właśnie robiłam a on dalej sklejał rzęsy.  Mogę więc z czystym sumieniem powiedzieć, że cale trio tusz, szczoteczka i otworek są do kitu. Możecie teraz się śmiać:) Mój chłopak też się z tego śmiał, co jak co ale nawet otworek do kitu. Niestety bywa i tak. Tusz skleja rzęsy, nie wydłuża, nie podkręca, pozostawia na nich grudki, kruszy się. Jest fatalny. Używam go bardzo rzadko i nigdy solo. Ewentualnie na inny tusz , na samych końcach aby mi rzęs nie posklejał. Nie wspomnę o tym, że pomalować się i nie pomazać nim powieki to wyczyn.
Ja go nie polecam! Jestem ciekawa czy go miałyście??? Co o nim sądzicie???

 Miłego weekendu!

Pozdrawiam,
Patrycja P.
 KOSMETYKI MOIM OKIEM.

czwartek, 27 marca 2014

Gliss Kur- Ultimate Oil Elixir, odżywka w sprayu.

Witam Was kochane,

Miało być słoneczko a u mnie kiepska pogoda, bardzo pochmurno. Napiszę notkę z recenzją odżywki w sprayu z Gliss Kur i biorę się za naukę.

Gliss Kur- Ultimate Oil Elixir
 
Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 14 zł, ja kupuję tylko w promocji jak jest za 10-11 zł

Skład: Aqua, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolyzed Keratin, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Dimethiconol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Lactic Acid, Polyquaternium-16, Parfum, Cetrimonium Chloride, Sodium Benzoate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, CI 15985, CI 47005

Wysoko w składzie mamy olejek arganowy. Zaraz po nim keratyna.  U mnie niestety częste używanie protein szkodzi , wysusza włosy a mówi się, że ma odbudowywać ubytki. Niestety nie na moich włosach więc ja takich specyfików używam co jakieś 3 mycia. Nie częściej, Chodzi też o maski z keratyna i innymi proteinami. Nie zawiera alkoholu co jest plusem:)

Działanie:
Odżywka ułatwia rozczesywanie. Stosowana za często z moich włosów robi siano, natomiast kiedy używam jej raz na jakiś czas wygładza, włosy, nadaje im blasku. Ja jednak się na nią więcej nie skuszę. Proteiny chce wyeliminować z odżywek i używać ich tylko raz na tydzień lub dwa w maskach. Wtedy przyniosą mi korzyści a nie " szopę" jak u Chopina. Myślę, że jest to dobra odżywka jednak nie do końca do moich włosów. Moim zdaniem jest bardzo niewydajna.

Jestem ciekawa czy Wy ją miałyście i co o niej sądzicie. jak proteiny działają na Wasze włosy?

Pozdrawiam,
Patrycja P.
 KOSMETYKI MOIM OKIEM.

sobota, 22 marca 2014

Joanna Naturia, odżywka z miodem i cytryną.

Witam Was kochane,

Jak Weekend Wam mija? Piszę ten post w czwartek ale opublikuje go w sobotę gdyż wyjeżdżam na weekend. Nie będę raczej miała czasu na pisanie ale na zajrzenie na wasze blogi i odpisanie na komentarze na pewno znajdę czas. 

Joanna Naturia, odżywka
z miodem i cytryną.
Pojemność: 200 ml
Cena: 3.95 zł
Skład:

Moja opinia:
Na początek kilka faktów.Odżywka ta przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych. Ma bardzo rzadką konsystencję, przyjemny zapach i ma być odzywka bez spłukiwania. A jako taka odżywka się nie sprawdza gdyż nawet nałożona w małej ilości włosy pozostawia posklejane i nieprzyjemne w dotyku. Ja ją spłukuję i w ten sposób zastosowana sprawdza się już całkiem przyzwoicie. Ułatwia rozczesywanie, lekko wygładza włosy, nie obciąża. Włosy wyglądają ładnie , dogłębnie jednak ich nie odżywia. Jednak tego nawet od niej nie oczekiwałam, to nie maska. Z efektu jestem zadowolona i może do niej wrócę po wypróbowaniu produktów tego typu które jeszcze chce sprawdzić, a mowa tu o właśnie podobnych odżywkach , Ziaja i Hergon.

Używałyście? Co o niej myślicie???

Miłego weekendu!

Pozdrawiam,
Patrycja P.
 KOSMETYKI MOIM OKIEM.

piątek, 21 marca 2014

Moje lakiery do paznokci !!!

Witam Was kochane,

Dziś będzie taki luźny post, zaprezentuję Wam moją kolekcje lakierów. Według części z Was pewnie będzie to nie wiele, dla części pewnie za dużo. Moim zdaniem jest ich tyle ile potrzeba, wszystkich kolorów używam, wszystkie lubię, podobne odcienie mi się nie powtarzają. Więc żaden kolorek nie stoi w zapomnieniu .
Moje lakiery mieszkają w pudełeczko po PaeseBox, ozdobionym złotą wstążką . Nic nadzwyczajnego lecz mi się podoba i na dzień dzisiejszy fajnie się sprawdza.

Przejdę teraz do prezentacji poszczególnych, lakierów, zrobię to według marek.
1. Lakier magnetyczny, blue attraction
2. Lakier magnetyczny, gold rush
3. Lakier Avon, midnight plum
4. Lakier Avon, sateen

Lakiery z Avon to moje perełki, świetnie się trzymają. Magnetyczne na moich pazurkach w nienaruszonym stanie trzymają się ponad tydzień. jestem w nich zakochana od pierwszego użycia.
5. Maybelline, lakier z serii ForeverStrong, numerek 14 silver plum
6. Maybelline, lakier z serii ForeverStrong, numerek 09, volcanic red

Oba te lakiery dobrze kryją już przy pierwszej warstwie , wysychają w kilka sekund, gdy malujemy ostatni , pierwszy jest już suchy. Używam ich gdy bardzo się śpieszę a wiem , że drugiego dnia będę mogła znowu pomalować paznokcie bo trwałość maja fatalną. 
7. Wibo, lakier z efektem matowego piasku, numerek 31
8. Wibo Duo, numerek 06

Lakier Piaskowy oczarował mnie swoim efektem, utrzymuję się też dość długo, natomiast ten z serii Duo trwałość ma już gorszą, jednak na paznokciach kolory wyglądają świetnie.
9. Essence, seria colour&go, numerek 17
10. Essence, brokatowy topper, 04 mystic mermaid
11. Essence, colour 3 , 04 a walk in the park

Jeśli chodzi o Essence to kolory cudowne, łatwa aplikacja, różowy lekko smuży i co ważne to jego colour&go się nie sprawdza ponieważ wysycha długo. Colour3 i topper dają bardzo ładne efekty i na wiele sposobów można nimi urozmaicić manicure .
12. Essie, sure shot
13. Essie, bossa nova
14. Essie, braziliant
15. Essie, smooth sailing

Essie mam od niedawna, zrobię ich oddzielną recenzję. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, ze nie rozumiem fali zachwytu nad tymi lakierami. U mnie bez fajerwerków lecz dam im jeszcze szanse, spróbuje może inaczej aplikować, inną grubość, ilość warstw. Przetestuje i dam znać.
16. Paese, piaskowy lakier, numerek 326
17. Paese, seria Mini Me, numerek105
18, Paese, seria Mini Me, numerek110

Tutaj podobnie jak w Essie, troszkę za krotko używam, żeby rzetelnie się wypowiedzieć. Piaskowy daje cudowny efekt. Pełna recenzja się pojawi.
19. Astor , numerek 238 orange daisy
20. Miyo, numerek 4
21. Soraya, numerek 113
22. Gr, numerek 54
23. Nail Polish, numerek 52
24. NN, numerek 10, początkowo był bezbarwny, dodałam do niego trochę białego lakieru żeby zrobić mleczny i wyszło bardzo fajnie, numerek 10
25. Ados , numerek 12

Kolej na krotki opis lakierów których mam tylko po jednym z danej firmy. Astor- piekny kolor, fatalna trwałość. Miyo jest dobrym lakierem, śliczny kolor, wygodna aplikacja lecz z trwalościa jest gorzej. To samo mogę powiedzieć o lakierach z Soray i GR. Następny lakier to taki NP z chińskiego i szczerze to jego trwałość jest zaskakująco dobra, ciężko się zmywa, jest brokatowy. Ten mleczny dzbanuszek daje taki efekt zdrowych zadbanych paznokci. Bezbarwny Ados traktuję jako lakier nawierzchniowy.
Do pielęgnacji paznokci i skórek używam eliksiru z Marion, jestem bardzo zadowolona:)

A jak u Was z lakierami, macie ich dużo czy raczej nie lubicie malować paznokci? Jeśli macie podobny post wstawcie linki, chętnie poczytam i pooglądam:)

Pozdrawiam,
Patrycja P.
 KOSMETYKI MOIM OKIEM.

czwartek, 20 marca 2014

Nawilżenie - maseczka Ziaja.

Witam Was kochane,

Dziś mam wolne, siedzę sobie własnie i odpoczywam z nawilżającą maseczką z Malwy na twarzy i troszkę Wam opowiem o innej nawilżającej maseczce.

Ziaja, maska nawilżająca.
Pojemność: 7 ml
Cena: 1.59 zł

Skład: 
Aqua, Canola Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Illite, Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Caesalpinia Spinosa Gum, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Titanium Dioxide, Panthenol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, Diazolidinyl Urea, Parfum, Citric Acid, Cl 42090 (FD&C Blue No.1)

Moja opinia:
Maseczka ma lekko zielony kolor, delikatny przyjemny zapach. Konsystencja gęsta lecz dobrze się rozprowadza na twarzy i po 15-20 minutach dobrze zmywa. Lepiej gąbeczką to robić. Na skórze zastyga i zdarza jej się pękać w niektórych miejscach . Efektem tego jest uczucie lekkiego ściągnięcia, napięcia skóry, które po zmyciu maseczki znika. Efekt nawilżenia i wygładzenia natomiast zostaje. Skora jest miękka i przyjemna w dotyku. Na początku marca byłam chora na anginę, moja cera na tym ucierpiała, przesuszyła się a ta maseczka pomogła mi ją nawilżyć, zregenerować. przyznam szczerze, że byłam milo zaskoczona gdyż już po pierwszym użyciu różnica była ogromna. Jest to więc bardzo dobry produkt, radzi sobie z naprawdę przesuszona skórą. Nie podrażnia, nie zapycha, ma całkiem przyzwoity skład. Warto ja wypróbować. Chętnie jeszcze po nią sięgnę:)  

Używałyście? Co o niej myślicie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.
 KOSMETYKI MOIM OKIEM.

sobota, 15 marca 2014

Eyeliner, Wibo

Witam Was kochane,

Pogoda nas dziś nie rozpieszcza jak przez ostatnie dni. Rano padało, teraz jest straszny wiatr. Siedzę więc w domu z gorącą herbatką i pomyślałam, że dziś napiszę o tanim a bardzo fajnym produkcie. Jeśli jesteście zainteresowane to zapraszam.

Wibo, eyeliner w płynie.

Cena: 5-8 zł, niestety nie pamiętam dokładnie.
Pojemność: 8 ml
Kolor: Grafitowy z błyszczącymi drobinkami
Konsystencja: rzadka, mam go ponad rok i nic się nie zmienia



Moja opinia:
Eyeliner ukryty jest w bardzo ładnym opakowaniu w kształcie róży. Aplikacja jest wygodna dzięki cienkiemu pędzelkowi i rzadkiej konsystencji produktu. Kolor nakłada się równomiernie, nigdzie nic nie prześwituje. W trakcie noszenia nic się z nim nie dzieje, pozostaje w nienaruszonym stanie cały dzień. Bardzo ładnie wygląda połączony z szarymi cieniami na powiece. Łatwo schodzi, nie trzeba trzeć, przykładam na chwilę wacik z płynem do demakijażu i praktycznie całość produktu do niego przystaje. Nie uczulił mnie, nie podrażnił. Jestem z niego bardzo zadowolona. 



Co o nim sądzicie ?

Pozdrawiam,
Patrycja P.
 KOSMETYKI MOIM OKIEM.

piątek, 14 marca 2014

Korektor Miss Sporty,Liquid Concealer.

 Witam Was kochane,

Cienie pod oczami to problem wielu z nas. Potrzebujemy czegoś dobrze kryjącego a jednocześnie bardzo lekkiego , skóra wokół oczu jest bardzo delikatna. Często kryjące równa się ciężkie. Jak jest z tym produktem? Zaraz się dowiecie. Jak już wiecie z tytułu dziś będzie o:


Korektor w płynie Miss Sporty,Liquid Concealer,
Z witaminą E i C.
Cena: ok 10 zł
Pojemność: 6 ml
Kolor: 01 Light
Co do koloru jest jeden mankament , jak widzicie kilka minut po aplikacji korektor nieco ciemnieje, jednak nie robi się pomarańczowy , dalej jest beżowy. Mi to nie przeszkadza , nie odznacza się i dobrze wygląda, natomiast jeśli komuś zależy dokładnie na kolorku z opakowania to będzie rozczarowany.
Moja opinia:
Ja używam go tylko na cienie pod oczami ponieważ jest on lekki, rozświetlający, nie wysusza delikatnej okolicy wokół oczu. Moje cienie są widoczne natomiast nie ma tragedii, ten korektor ma średnie krycie jednak z nimi radzi sobie doskonale. Jest bardzo trwały, utrzymuje się w niezmiennym stanie ok. 8 godzin, nie spływa. Po przypudrowaniu nie wchodzi w załamania. Jeśli zadowoli Was średnie krycie jak najbardziej polecam. U mnie się sprawdza. Musze jednak zaznaczyć, że jako korektor do zakrywania wyprysków nie sprawdza się. U mnie sobie z tym nie poradził. Może nałożyłam za mało, nie wiem. Nie lubię gdy widać, że mam na twarzy w jakimś miejscu za dużo czegoś. Nie mam wielkich problemow ze skórą i kiedy raz na jakiś czas pojawi się niechciany gość jestem w stanie zaakceptować to, że gdzieś tam lekko go widać. Z lekkimi przebarwieniami też sobie radzi.. Więc sprawa z nim wygląda tak, że zależy czego szukacie, jakiego krycia potrzebujecie i w jakich celach będziecie go używać.  Ja jestem zadowolona.

Co o niej sądzicie ?



Pozdrawiam,
Patrycja P.
 KOSMETYKI MOIM OKIEM.