Strona GłównaO mnieKontakt
Cute Purple Bow Tie Pointer

piątek, 30 stycznia 2015

Match Perfection- Rimmel, czyli o niezbyt matującym pudrze który lubię.

Witam Was kochane,
   Dziś przychodzę do Was z mini recenzją pudru prasowanego Rimmel.
Match Perfection - Rimmel 103 TRUE IVORY
Cena: ok. 30 zł. ( kupiłam w promocji za nieco ponad 20 zł.)
Pojemność: 8.5 g.
Odcień 103 True Ivory jest ładny i naturalny, ma dość dobre krycie.
Produkt posiada lusterko, była również dołączona gąbeczka jednak nie używałam jej i gdzieś zapodziałam. Natomiast była kiepska, produkt nią nałożony wyglądał na pomarańczowy i tworzył placki na twarzy więc nie tęsknię za nią.
Puder daje nam lekkie dodatkowe krycie poza podkładem. Kolor jest ładny, mat nie utrzymuje się zbyt długo i pełnego matu on nie daje. Nie lubię matu na twarzy a puder jest dla mnie formą utrwalenia i wykończenia makijażu i ten produkt mi to zapewnia. Nie wchodzi w załamania, nie zapycha. Lekko podkreśla suche skórki ale który tego nie robi.U mnie sprawdza się dobrze jest też bardzo wydajny.
Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

wtorek, 27 stycznia 2015

Festiwal światła w Wilanowie.

Witam Was kochane,
     Pewnie część z Was wie, że na początku stycznia odbywał się festiwal światła w Wilanowie.  Bardzo mi się tam podobało, Wszystko było dopięte na ostatni guzik i wyglądało uroczo. Żałuję, że nie wzięłam aparatu ponieważ zdjęcia telefonem nie powalają swoją jakością. Jednak i tak pokażę Wam kilka zdjęć.
 Na ścianie pałacu co godzinę wyświetlana była krótka historyjka. Pokazowi świateł towarzyszyła również muzyka.
 
 

Pozdrawiam,
Patrycja P.

niedziela, 25 stycznia 2015

Zamówienie z Cocolita.pl.

Witam Was kochane,
     Dziś przychodzę do Was z postem zakupowym. Skuszona pochlebnymi recenzjami produktów ze zdjęcia poniżej postanowiłam zrobić male zamówienie ze strony cocolita.pl. Ciekawa jestem jak u mnie spiszą się te produkty.
 Skusiłam się również na 2 jajeczko z Ebeline korzystając z okazji, że koleżanka mogła mi je przywieść z Niemiec. Zapomniałam już jakie ono jest różowe.
 Na promocji w Hebe za 9.99 zł. kupiłam płyn micelarny z Tołpy. Jego cena regularna to chyba 20.99 zł. Używałam go już wiele razy i szczerze to znam produkty tańsze a działające tak samo dlatego w cenie regularnej bym się na niego nie skusiła.

Jak Wasze styczniowe zakupy?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

środa, 21 stycznia 2015

Moje włosy. 20.01.2015.

Witam Was kochane,
    Postanowiłam, że w tym roku co miesiąc będę starać się pokazywać Wam moje włosy. Chyba powinnam je obciąć bo na końcach są już strasznie przerzedzone . Zdjęcia są z wczoraj. Powiem też o wczorajszej pielęgnacji włosów.



 Na włosy nałożyłam oliwkę BabyDream fu mama na dwie godziny. następnie umyłam włosy szamponem BabyDream. Raz na jakis czas moje włosy lubią keratynę i właśnie wczoraj zdecydowałam się na nałożenie odżywki Kallos Keratin na 5 min następnie spłukałam włosy obficie wodą.

Pozdrawiam,
Patrycja P,

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

wtorek, 20 stycznia 2015

Isana- Body Creme, granat i figi.

Witam Was kochane,
    Sesja zbliża się wielkimi krokami jednak ja jak to ja na wszystko mam czas. Dlatego za miast brać się za zeszyty opowiem Wam o kremie do ciała z Isany.
 Cena: ok. 10 zł. 
Pojemność: 500 zł.
Cena w stosunku do pojemności jest bardzo niska a jak ma się to do jego jakości za chwilę się dowiecie.
 Skład: Aqua, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Ethylehexyl Stearate, Xanthan Gum, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Butylene Glycol, Punica Granatum Fruit Extract, Ficus Carica ( Fig) Fruit Extract, Panthenol, Cococ Nucifera Oil, Phenoxyethanol, Acrylates C/10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Sodium Ceteryl Sulfate, Sodium Benzoate, Ethylhexylglycerin, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone.
 Po nazwie produktu możemy wywnioskować, że nie będzie on gęsty jak masło do ciała natomiast aż tak rzadkiego produktu się nie spodziewałam. Jest praktycznie lejący więc przy aplikacji trzeba uważać aby nam nie spłyną i nie pobrudził czegoś. Nie jest to jednak dla mnie straszny problem. Radzę sobie z tym. Według mnie rozprowadza się go szybko i przyjemnie. Pozostawia on na skórze lekko tłustawą powłoczkę jednak nie jest to bardzo nieprzyjemne jak mogłoby się wydawać. Pod tym względem znam o wiele gorsze produkty.Czas na najważniejsze,czyli nawilżenie. Nie jest ono spektakularne. Nawilża tak od użycia do użycia. Nie jest to efekt dogłębnego nawilżenia jednak daje rade.Mógłby to robić lepiej jednak w tej cenie nie można spodziewać się cudów. Uważam go za całkiem przyzwoity produkt i biorąc pod uwagę jego cenę nie jestem rozczarowana. Posiadaczki niewymagających skór zadowoli. Osoby z suchą skórą powinny sięgnąć po coś lepszego. Zapomniałam wspomnieć o zapachu który w moim odczuciu jest przyjemny.

Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

piątek, 16 stycznia 2015

TANIE I DOBRE: Baza pod cienie- Paese.

Witam Was kochane,
    Kiedy używamy cieni dobra baza jest podstawą. Bohaterką dzisiejszego wpisu będzie baza pod cienie Paese. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak się spisuje to zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu.
 Baza dostępna na firmowych wyspach oraz w drogerii Laboo. Oczywiście dostępna jest również w sklepach internetowych.
 Koszt produktu to ok, 20 zł. przy pojemności 5 ml.
 
 Wiadomości od producenta:

Baza wygładza skórę powiek i ułatwia aplikacje cieni. Przedłuża trwałość makijażu oraz intensyfikuje kolory nałożonych cieni do powiek.
Baza Paese jest bardzo wydajna, wystarczy cieniutka warstewka produktu, aby uzyskać pożądany efekt. 

Skład: Talc, Isohexadecane, Isododecane, Microcristallina, Cera, VP / Hexadecane Copolymer, Mica, Silica, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Propylparaben, C.I.77891, C.I.75470, C.I.77491.

Produkt zamknięty jest w plastikowym słoiczku. Kolor bazy to beż, powiedziałabym, że wpada w lekki brąz. Na powiekach rozprowadza się dość przyzwoicie. Używam w tym celu pędzelka jednak równie dobrze można ją nakładać palcami. Z bazą łatwo jest przesadzić i wtedy cienie bardzo szybko będą się rolować, wchodzić w załamanie. Ważne więc jest aby nałożyć cieniutką warstwę.Konsystencja jak na tego typu produkt wydaje się ciężka natomiast nie zauważyłam aby miała negatywny wpływ na kondycje moich powiek. Nie przesusza ich i nie podrażnia. Nie wyrównuje zbyt dobrze kolorytu powiek. Lekko podbija kolor cieni. Ładnie i sprawnie się one na niej rozprowadzają i rozcierają. Znacząco również przedłuża trwałość cieni. Inglot, Paese i Sleek trzymają mi się na niej bez zarzutu kiedy nałożę ją w odpowiedniej ilości. oczywiście zdarzyło mi się, że przesadziłam z ilością bazy i efekt był mało zadowalający jednak to nie jej wina. W przypadku baz pod cienie mniej znaczy więcej. Podsumowując produkt się sprawdza i jest godny wypróbowania. Zwłaszcza kiedy dopiero zaczynamy naszą przygodę z makijażem oka. Natomiast na większe okazje takie jak wesela stawiałabym jednak na coś mocniejszego i myślę nad zakupem bazy z Urban Decay. W cenie 20 zł trudno byłoby chyba znależć lepszą bazę od tej opisywanej dzisiaj. Bardzo ją lubię. Zapomniałabym, baza jest bardzo wydajna. 
Co o niej sądzicie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

środa, 14 stycznia 2015

Lukrecja gładka, tonik nawilżający ziołowy do cery suchej i wrażliwej- Fitomed.

Witam Was kochane,
    Na pielęgnację naszej cery składa się wiele czynników. Ważne jest zdrowe odżywianie się, spokój ducha bo stres negatywnie wpływa również na kondycję naszej skóry. Naszymi sprzymierzeńcami są też kosmetyki pielęgnacyjne. O ile o kremach pamięta zdecydowana większość z nas tak o toniku zdarza się zapomnieć. Niektórzy uważają, że jest to nie ważny punkt w naszej pielęgnacji i krok ten pomijają. Ja toników używam i dziś będzie o takim jednym który wyjątkowo się u mnie sprawdził.

Lukrecja gładka, tonik nawilżający ziołowy do cery suchej i wrażliwej- Fitomed.
 Pojemność: 200 ml.
Cena: 10,80 zł.

Skład i informacje o produkcie od producenta na poniższym zdjęciu.
Warto na początku wspomnieć, że tonik nie jest produktem który ma zapewnić naszej skórze dogłębne nawilżenie. Często pewne działania przed rozpoczęciem wymagają przygotowania. Tak samo nasza skóra po demakijażu, myciu a przed nałożeniem kremu potrzebuje przygotowania. W tym właśnie miejscu przychodzi nam z pomocą tonik. Nasza twarz po umyciu często jest ściągnięta, napięta i nie czujemy się z tym komfortowo. Dzisiejszy bohater usuwa ten nieprzyjemny efekt i pozostawia na skórze uczucie nawilżenia jednak bez nieprzyjemnego tłustego filmu. Skóra jest ukojona i przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Jednym z najważniejszych zadań toniku jest przywrócenie skórze jej naturalnego pH. Produkt nie podrażnia, nie zapycha. Ma przyjemny skład w którym ziołowe ekstrakty występują zaraz po wodzie. W moim odczuciu jest to bardzo dobry tonik i chętnie będę do niego wracać.

Używałyście go? Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Garnier, płyn micelarny 3w1. Czy jest również moim hitem?

Witam Was kochane,

   Dziś o produkcie którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Porównywany z Biodermą cudowny płyn micelarny z Garniera. Tak... Ja również jestem jego wielką fanką. Dołączam się do wszystkich salw pochwalnych na jego temat.

 Pojemność produktu to 400 ml. Cena waha się od ok. 12-20 zł. Zależy od sklepu i promocji. Dostępny chyba w każdej drogerii. 
Informacje które podaje nam producent:
Płyn micelarny 3 w 1 to prosty sposób, by usunąć makijaż oraz oczyścić i ukoić całą skórę (twarz, oczy, usta) za pomocą jednego gestu. Nie wymaga spłukiwania. 
To pierwszy inteligentny produkt oczyszczający od Garniera, w którym została zastosowana technologia miceli. Nie musisz już trzeć, by pozbyć się zanieczyszczeń i makijażu - micele wiążą je niczym magnes. Efektem jest idealnie czysta skóra bez pocierania. Bezzapachowy. 
Skład:Aqua, Hexylene Glycol, Glycerin, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium EDTA, Poloxamer 184, Polyaminopropyl Biguanide

Skład jest krótki i ograniczony, nie zawiera zbędnych substancji zapachowych. Jest to jak najbardziej na plus.

Moja opinia:
Produkt faktycznie spełnia wszystkie obietnice producenta. Zmywa bez konieczności pocierania nasz cały makijaż, nawet ten wodoodporny. Jest delikatny. Nie podrażnia oczu ani skóry. Zapach jest praktycznie nie wyczuwalny. Nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego uczucia, tłustego filmu. Buzia jest przyjemna w dotyku a makijaż całkowicie usunięty. Jedyne z czym producent przesadził to te 200 zastosowań. U mnie na tyle nie wystarcza. Uwielbiam go. Przy jego pojemności nawet jego regularna cena nie wydaje się być tak wysoka natomiast ja oczywiście zawsze staram się czekać na jakąś promocję. Bezapelacyjnie był to demakijażowy hit tego roku i trudno będzie go przebić. 

Ciekawi mnie czy któraś z Was go używała i nie jest z niego zadowolona bo nie spotkałam się z negatywną opinią na jego temat?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.




piątek, 9 stycznia 2015

Korektor Catrice Re-Touch Light-Reflecting Concealer

Witam Was kochane,

Już nie raz pisałam, że mam spore cienie pod oczami więc korektor to podstawa, dlatego szukam i testuje. Raz jest lepiej raz gorzej. Jak będzie dziś? Raczej w stronę rozczarowania.
 Korektor zakupiłam w drogerii Hebe za ok 15 zł przy pojemności 1,5 ml. Przyznaje bez bicia tej pojemności nie doczytałam. Kolor jaki wybrałam to 020 light beige, drugi z kolei, najjaśniejszego nie było a ten 020 light to ma tylko w nazwie. Nie ma tragedii ale jako korektor pod oczy powinien byc jaśniejszy, ja tak uważam. Plusem jest to, że wpada w żółte tony.
 Opakowanie - no cóż to właśnie mnie w nim urzekło. Jak typowa sroczka poleciałam na ładne, błyszczące opakowanie. Wygląda na bardzo eleganckie i wizualnie podnosi wartość produktu. 
 Wróżyłam nam długą przyjaźń i jakie było moje zdziwienie gdy po ok. 3 tygodniach się skończył. Nie spodziewałam się tego więc negatywnie mnie zaskoczył. Kolor po mimo tego, że mógłby być jaśniejszy prezentował się całkiem przyjemnie. Krył co miał kryć, ładnie się rozprowadzał, nie wchodził w zmarszczki . Wyglądał po prostu ładnie choć nie rozświetlał jakoś zauważalnie okolicy oka.
 Problem stwarzało również jego wydobycie z pojemniczka, albo nie chciał wychodzić albo wylewało się go za dużo, strasznie brudził opakowanie. Nie lubię tego. Byłoby to jednak do przejścia gdyby nie ta fatalna wydajność.  Miałam kiedyś korektor z Miss Sporty za ok. 10 zł i po przeliczeniu wyszło, ze jego 1 ml. wystarczył mi na miesiąc więc ten powinien na ok. 6 tygodni czego nie zrobił.  Jest więc moim zdaniem nieekonomiczny i niewydajny. Więcej po niego nie sięgnę. Cena w stosunku do czasu przez który możemy go używać jest wysoka.
Nie polecam a co Wy o nim sądzicie? Używałyście go?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

czwartek, 8 stycznia 2015

Essence, LASH mania roleaded falase lash mascara.

 Witam Was kochane,

       Rzęsy to według mnie główny punkt naszego makijażu, mogę nie używać podkładu i innych kosmetyków ale rzęsy maluję raczej zawsze gdy wychodzę na uczelnie. Dziś przychodzę do Was z recenzją tuszu z Essence, LASH mania roleaded falase lash mascara.
 Opakowanie jest dość ładne i fajnie wykonane. Cena to ok. 10 zł za pojemność 10 ml więc jak najbardziej na plus.
 Szczoteczka jest silikonowa, nie lubię ich ale powoli się przyzwyczajam. Jeśli chodzi o jej kształt to mogłaby być nieco wygięta i cieńsza na górze natomiast nie ma tragedii. Da się nią wytuszować rzęsy ale mogłoby być lepiej.
 Na początku jest strasznie rzadka i skleja rzęsy. Kiedy trochę podeschnie efekt jaki można nią uzyskać jest bardzo przyzwoity. Rozdziela rzęsy, wydłuża, lekko podkręca. Wadą jest, że nie jest wodoodporna i jak Wam się łza w oku zakręci to się porozmazuje tusz i kolejny minus, że po kilku godzinach się osypuje. Pewnie ma to związek z tym, że ja często majstruje coś przy oczach .

 Efekt oceniam na całkiem przyzwoity. Natomiast to osypywanie dużo mu ujmuje. Jest to tusz na co dzień. Na ważniejsze wyjście lub całonocną imprezę bym go nie użyła. Ponownie do niego nie wrócę.
Używałyście? Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.