Strona GłównaO mnieKontakt
Cute Purple Bow Tie Pointer

poniedziałek, 23 marca 2015

Popularna paleta neutralnych cieni. ZOEVA, Naturally Yours - recenzja.

Witam was kochane,
Poniedziałek... Nie lubię ich, na szczęście ja weekend zaczynam już w środę więc dam radę. A dziś choć poniedziałek dzień nieciekawy to będzie o produkcie który niewątpliwie skradł moje serce.
Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad kupnem jakiejś porządnej palety neutralnych cieni. W grę wchodziły trzy marki. Myślałam o skompletowaniu sobie palety w Inglocie. Bardzo lubię i cenie ich cienie. Jednak postanowiłam postawić na coś nowego i tu zastanawiałam się nad the Balm Nude Tude oraz obecną dziś moją ulubienicą, Zoeva Naturelly Yours. Oczywiście przejrzałam setki zdjęć w internecie i uznałam, że bardziej odpowiada mi NY. Mojej decyzji nie żałuję. Jakiś czas temu odkryłam w mieście gdzie studiuje sklep w którym dostępne są kosmetyki the Balm, po obejrzeniu kolorów w rzeczywistości i "pomacaniu" ich doszłam do wniosku, że wybór był właściwy.
Paleta kosztuje ok. 72 zł, dostępna przez internet. Pojemność 10x1,5g
Opakowanie wykonane jest z dość solidnej tektury natomiast zawsze pozostanie ono mniej trwałe niż standardowe plastikowe palety. Mam wrażenie, że przy przewożeniu jej łatwo byłoby je uszkodzić. Natomiast ja z nią podróżuję, przewożę w dołączonej do niej tekturowej osłonce i kosmetyczce wraz z innymi produktami i nic się nie stało. Moje estetyczne odczucia na temat jej wyglądu są jak najbardziej pozytywne i piękno wymagane od opakowań zaspokojone jak u typowej "sroczki". Mam wrażenie, że ten rodzaj opakowań stał się swoistą modą.
Dodatkowym plusem jest to, że nazwy cieni napisane są pod nimi a nie jak to bywa w Sleeku czy Makeup Revolution dołączone na plastikowej karteczce, która wypada i więcej z nią zachodu niż to potrzebne. Szkoda, że nie ma w niej lusterka.
Kolorystyka palety bardzo mi odpowiada. Ktoś może powiedzieć, że jest nudna i za spokojna, mi jednak odpowiada takie rozwiązanie. Dzięki temu wszystkich cieniu używam i uważam, że żaden nie trafił tu przez przypadek.
Pokażę teraz jak prezentują się poszczególne kolory.
Pierwsze cztery kolory w górnym rzędzie poczynając od PURE.
Pierwsze cztery kolory w dolnym rzędzie poczynając od FIRST LOVE.
 SLOW DANCE i TIMELESS CHIC.
 Kolory prezentują się interesująco.
Cienie w palecie można podzielić na matowe i połyskujące. W obu kategoriach jest ich po pięć.
PURE - delikatny, matowy, beżowy cień, lekko przełamany szarością. Pigmentacja jest dobra. Nadaje się zarówno do nałożenia na bazę aby inne kolory lepiej się rozcierały jak i pod łuk brwiowy.
FIRST LOVE - niemal biały matowy cień o bardzo dobrej pigmentacji a używam go w takich samych celach co PURE.
SOFT&SEXY - piękny, matowy brąz o bardzo dobrej pigmentacji, idealny do podkreślania załamania powieki w delikatnych dziennych makijażach jak i do nakładania na całą powiekę. Bardzo uniwersalny.
CASUAL ELEGANCE - połyskujący, złoty cień o dobrej pigmentacji. Jest dobrą propozycją do rozświetlania makijażu, zarówno w wewnętrznym kąciku jak i na środku górnej ruchomej powieki.
SMOOTH HARMONY - połyskujący, beżowy cień, mi kojarzy się ze starym złotem, traktuję go jak starszego brata wspomnianego wyżej CASUAL ELEGANCE. Pięknie wygląda solo jak i w różnych kombinacjach kolorystycznych. Bardzo dobra pigmentacja.
SWEET SOUND - połyskujący ciepły brąz o bardzo dobrej pigmentacji. W słońcu przybiera lekko rdzawy odcień. 
FOREVER YOURS - połyskujący cień o dobrej pigmentacji. Czekoladowy brąz posiadający taką niebiesko-zielono-fioletową poświatę. Cudowny kolor.
LOVELY MONDAY - chłodny brąz, lekko połyskujący. Ładny kolor o bardzo dobrej pigmentacji.
SLOW DANCE - brązowy,  matowy cień z lekką domieszką fioletu. Posiada bardzo dobrą pigmentacje. Często podkreślam nim załamanie powieki.
TIMELESS CHIC - czerń w grafitowym odcieniu o bardzo dobrej pigmentacji. Jako jedyny z tej dziesiątki lekko mi się osypuje.

Co sądzicie o tej palecie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

niedziela, 22 marca 2015

Makijaż wykonany paletą Zoeva Naturally Yours,usta - Mac Rebel.

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z makijażem jaki wykonałam paletą marki Zoeva, Naturally Yours. Niedługo pojawi się jej recenzja. Zapraszam.
Makijaż zaczęłam od nałożenia bazy pod cienie marki Paese.
Na całą powiekę ruchomą wyciągając aż pod łuk brwiowy nałożyłam cień Pure. 
Załamanie powieki podkreśliłam cieniem SLOW DANCE. Na dwie 2/3 górnej ruchomej powieki zaczynając od zewnętrznego kącika nałożyłam cień Lovely Monday, który lekko w środkowej części powieki przykryłam cieniem Forever Yours, który pięknie błyszczy i w słońcu lekko opalizuje na zielono.
W wewnętrzny kącik naniosłam cień Smooth Harmony.
Na 2/3 dolnej powieki poczynając od zewnętrznego kącika naniosłam cień Sweet Sound a w wewnętrznym kąciku użyłam cienia Casual Elegance.
Kreskę narysowałam eyelinerem w żelu marki Maybelline a rzęsy pomalowałam tuszem L'oreal VOLUME MILION LASHES So Cuture.
Pozostałe kosmetyki których użyłam:
Makijaż zaczęłam od przygotowania twarzy. Nałożyłam krem liście zielonej oliwki, Ziaja a pod oczy krem Hydro RdL.
Twarz: 
Podkład Astor Perfect Stay+ perfect skin primer, 100 Ivory.
Korektor Astor Perfect Stay+ perfect skin primer, 001.
Puder Rimmel Match Perfection 103 True Ivory.
Puder brązujący Bell.
Brwi:
Cień do brwi 104 Golden Rose.
Usta:
Mac, Rebel, wykończenie SATIN.
Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

sobota, 21 marca 2015

Rimmel Apocalips w kolorze 303 APOCALIPTIC- czyli moje rozczarowanie.

Witam Was kochane,
Dziś będzie o lakierze do ust marki Rimmel, APOCALIPS. Już na wstępie mogę Wam powiedzieć, że produkt okazał się u mnie niewypałem jednak o tym za chwilę. Na początek kilka spraw technicznych.
Produkt otrzymujemy w pojemności 5,5 ml przy cenie ok. 30 zł
Opakowanie trafia w moje gusta, dodatkowym plusem jest to, że natychmiast widzimy z jakim kolorem mamy do czynienia.
Kolor który sobie wybrałam to bardzo wyrazisty róż w odcieniu APOCALIPTIC. Trudno nie zgodzić się z tym, że wygląda bardzo ładnie. Natomiast zdjęcie zrobione jest chwilę po aplikacji która do łatwych nie należy.
Produktu zawsze wydobywa się za dużo, trzeba dokładnie wycierać nadmiar a mimo to i tak lubi nakładać się nie równomiernie, zbiera się w kącikach ust, lubi migrować na zęby i robi to notorycznie. W kwestii pigmentacji nie mam mu nic do zarzucenia. Kryje dobrze.
Jego największą wadą jest trwałość po maksimum godzinie schodzi zostawiając po sobie nieestetyczne plamy, kontur ust i wchodzi w "rowki" w ustach. Wygląda strasznie. Mam też wrażenie, że wysusza usta.
Nie polecam tego produktu a zwłaszcza tego koloru bo z innymi nie miałam styczności, może spisują się lepiej. Jeśli coś o tym wiecie to piszcie. Miałam wobec niego spore oczekiwania. Lakier do ust to brzmi obiecująco i samo na myśl nasuwa się iż będzie to trwały produkt.Niestety rozczarowałam się.

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

wtorek, 17 marca 2015

Pomadka Rimmel MOISTURE RENEW, 150 PICCADILLY PINK, czyli róż na już.

Witam Was kochane,
Dziś chciałam pokazać Wam kolor którego lubię używać w takie zwykłe dni, na uczelnie czy jakieś szybie wyjście. 
 Rimmel MOISTURE RENEW, 150 PICCADILLY PINK
Za 4 gramy produktu płacimy ok. 25 zł. Oczywiście ja ją kupiłam w jakimś sklepie internetowym w dużo niższej cenie.
Opakowanie jest estetyczne, fioletowe, połyskujące, wygląda elegancko i w mój gust. Jest solidne i zamykane na "klik". Nie należy się obawiać, że samo się otworzy w otchłaniach naszych damskich torebek.
Jeśli chodzi o kolor to bardzo mi odpowiada. Delikatny, brudny róż. Nie nachalny a widać, że coś się na tych ustach dzieje. moim zdaniem kolor jest mało wymagający. Mam tu na myśli,że do pomadki w kolorze czerwonym lub fioletowym nasza cera powinna wyglądać nieskazitelnie aby całość dawała ładny efekt. natomiast przy tym kolorku takiego problemu nie ma.
Pigmentacja koloru jest dobra, równomiernie pokrywa usta. Z racji tego, że ma być to produkt nawilżający nie jest zbyt trwała jednak też nie nawilża. nie podkreśla suchych skórek. Wytrzymuje na ustach około dwóch godzin. ładnie schodzi. Dzięki temu, że kolor jest delikatny można ja sobie szybko poprawić nawet bez lusterka. Potrafi migrować na zęby gdy użyjemy jej za dużo. Lubię ją gdyż nakładam ją w dobrej ilości i nigdzie mi się nie rozmazuje, nie spływa i nie wędruje na zęby. Od takich codziennych pomadek w delikatnych kolorach nie wymagam wielkiej trwałości więc sprawdza się u mnie dobrze. Jednak chciałabym powiedzieć, że tej pomadki na przykład w czerwonym kolorze bym nie kupiła bo od pomadek w intensywnych kolorach wymagam więcej. Regularna cena moim zdaniem mocno za wysoka. Wydaje mi się, że  u nas występuje ona w innym opakowaniu.
Pomadka na ustach.

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

wtorek, 3 marca 2015

TOŁPA botanic białe kwiaty - delikatny płyn micelarny.

Witam Was kochane,
Dziś będzie o całkiem dobrym produkcie jednak czy wartym zakupu? Zapraszam.
Cena ok. 21 zł przy pojemności 200 ml.


Skład: Aqua, Poloxamer 184, Disodium Cocoamphodiacetate, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Sodium Hydroxide, Glycerin, Disodium EDTA, Sodium Citrate, Peat Extract, Sodium Chloride, Citric Acid, Rosa Centifolia Flower Extract, Jasminium Officinale Flower Extract, Bellis Perennis Flower Extract, Xanthan Gum, Parfum, Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Sorbic Acid.
Moja opinia: Produkt dokładnie i szybko usuwa makijaż, nie podrażnia skóry natomiast gdy nałożymy go dużo na wacik i dostanie się do oka delikatni piecze i odczuwamy dyskomfort. Nie jest to przyjemne i nie powinno mieć miejsca. Czy łagodzi podrażnienie i przywraca komfort? Nie powiedziałabym. Jest to płyn dobrze radzący sobie z demakijażem, na pewno znajdą się osoby którym nie będzie podrażniał oczu jednak na na niego nie skuszę się z jeszcze jednego powodu. Jest po prostu drogi w stosunku do swojej pojemności. Znam tańsze i lepsze płyny micelarne dlatego ten więcej u mnie nie zagości. 

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM,