Strona GłównaO mnieKontakt
Cute Purple Bow Tie Pointer

piątek, 30 października 2015

REVLON NEARLY NAKED, kolor 120 Vanilla.

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę z recenzją podkładu Revlon Nearly Naked. Czy faktycznie jest jak nasza druga skóra. Jeśli jesteście ciekawe jego działania lub zastanawiacie się nad zakupem zapraszam do dalszej części wpisu.
Podkład znajduje się w szklanej, solidnie wykonanej buteleczce. Według mnie wygląda schludnie i dobrze. Lubię taki klasyczny wygląd w kosmetykach. Kiedy już jestem przy opakowaniu to nie można nie wspomnieć o trym, że nie posiada on pompki a nawet szpatułki jak to jest w przypadku Long Cover z Paese. Nie rozumiem czemu jeszcze są robione takie podkłady, jest to niewygodne i mało ekonomiczne. Zawsze wylewa się za dużo no i łatwo się ubrudzić. Teraz kiedy już  sobie ponarzekałam czas na jakieś pozytywy. Cena podkładu to ok. 50 zł stacjonarnie i ok. 30 zł w drogeriach internetowych. Pojemność standardowa 30 ml.
Kolor który wybrałam dla siebie czyli 120 Vanilla ładnie stapia się z moją cerą. Nie odcina mi się. Ma żółtawe tony i jest naprawdę jasny. Czasem mam nawet wrażenie, że na początku trochę za jasny natomiast minimalnie ciemnieje na buzi ale nie oksyduje na różowo więc za to plus. Jestem posiadaczką suchej cery i nie toleruje matu na twarzy. Ten podkład nałożony cieniutką warstwą wygląda trochę sucho i według mnie po prostu źle. Kiedy nałożymy go więcej daje efekt który ja lubię czyli takiej rozświetlonej twarzy. Nie jak byśmy wyszły z siłowni ale lubię taki efekt delikatnego połysku w makijażu. 
Podkład nie zastyga na buzi przez co łatwo go sobie wytrzeć podczas dotykania twarzy bądź noszenia czapki i szalika. Według mnie jest to dobry podkład na naszą wiosnę i jesień ponieważ nie jest on na tyle trwały aby utrzymać się w upały a zimą na jego drodze stają czapki i szaliki którymi się otulamy. Kiedy warunki pogodowe są sprzyjające utrzymuje się całkiem dobrze.
Uważam, że na mojej twarzy wygląda dobrze jednak trzeba podkreślić, że nie mam z nią problemów więc większość podkładów wygląda po prostu przyzwoicie bądź dobrze pod warunkiem, że nie są to produkty matujące. W rzeczywistości jego krycie jest niskie w kierunku do średniego jednak bardziej byłabym skłonna powiedzieć, że jest ono niskie. Dla mnie wystarczające więc u mnie jest pod tym względem na plus jednak posiadaczki problematycznej cery z całą pewnością nie będą zadowolone.
Posiada SPF 20. Zdjęcie niżej zostało wykonane przy sztucznym oświetleniu z fleszem i wygląda to dobrze. Nie odbił jakoś przesadnie światła. W tej kategorii tez zasłużył na plusika. 
Podsumowując jest to całkiem dobry podkład i na pewno znajdzie swoje fanki. Jednak kiedy patrzymy na niego w takich kategoriach podkładu który ma być naszą drugą skorą, dawać naturalny, promienny efekt to przegrywa z Bourjois Healthy Mix który bije go pod każdym względem. Lepiej kryje, wygląda bardziej świeżo, zdrowo, ma ładniejsze, bardziej świetliste wykończenie. No i lepiej się utrzymuje. Z założenia oba podkłady mają być podobne dlatego postanowiłam je ze sobą zestawić. Dlatego po mimo tego, że jest to całkiem przyzwoity produkt myślę, że więcej po niego nie sięgnę i ze skrucha wrócę do Bourjois kiedy będę potrzebować takiego naturalnego, świeżego wyglądu.
Używałyście tego podkładu? Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.