Strona GłównaO mnieKontakt
Cute Purple Bow Tie Pointer

środa, 29 czerwca 2016

Denko, maj-czerwiec.

Witam Was kochane!
Zbliża się koniec czerwca więc czas na zużycia z maja i czerwca. Bez zbędnych wstępów zapraszam na denko !
Zaczniemy od produktów do ciała:
1. Mydło pod prysznic, Ziaja - masło kakaowe. Bardzo przyjemne, wydajne mydło pod prysznic. Przyjemny zapach. Sama konsystencja, pienienie się jest bardzo dobre. Być może kupię ponownie.
2. Isana, olejek pod prysznic - melon i gruszka. Piękny zapach, przyjemna konsystencja. Na pewno do niego powrócę.
3. Eveline slim Extreme, antycellulitowy peeling-masaż pod prysznic. O jego właściwościach antycellulitowych nie będę się wypowiadać gdyż używałam go nieregularnie i moja opinia mogłaby być dla niego krzywdząca.  Jako peeling natomiast sprawdza się bardzo fajnie. Według mnie jest to taki średniej grubości zdzierak, dla mnie odpowiedni. Może kupię ponownie lub wypróbuję inną wersję.
4. Antyperspirant w kulce Nivea Invisible. Bardzo go lubię dla mnie jest najlepszy, to już moje nie wiem które opakowanie i oczywiści kupiłam kolejne. Polecam.
5. Farmona, oliwkowe masło do ciała. Dobre masło, ciężkie, bardziej odpowiednie na zimę. Mało mi go zostało i nie chciałam go trzymać do jesieni więc wykorzystałam . Pisałam o nim w poprzednim poście tutaj .
6. Płyn micelarny BeBeauty. Całkiem przyzwoity natomiast wolę od niego Garniera. O jego pierwotnej wersji pisałam tutaj. Według mnie są one identyczne w swoim działaniu.  Dobry, natomiast przy różowym micelu z Garniera odchodzi w cień.
7. Synergen, soft peeling do twarzy. Rzeczywiście jest to bardzo delikatny peeling, swoją rolę spełniał natomiast miałam wrażenie, że oblepia czymś twarz. Musiałam więc po jego użyciu dokładnie myć twarz żelem. Raczej się na niego już nie skuszę przez właśnie ten mankament w jego używaniu.
8. Regenerująca maska liście zielonej oliwki, Ziaja. Strasznie mnie zapchała, nie polecam, do tej pory maski z Ziaji mi służyły natomiast ta to mój mały koszmarek. Złużyłam do stóp. Nie kupię ponownie.
9. Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco. Cudo i wielki ulubieniec. Fenomenalna. To moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie. Pisałam o niej tutaj .
10. Ziaja, szampon redukcja łupieżu. Nie mam problemu z łupieżem, czasem coś się zdarzy gdy mam przesuszoną skórę głowy i ten szampon sobie z tym radzi. Na początku nie miałam o nim dobrego zdania jednak przy dłuższej znajomości mogę powiedzieć, że jest w porządku. Dobrze oczyszcza, lekko plącze włosy dlatego odżywka jest konieczna, ja i tak zawsze używam maski lub odżywki więc nie jest to dla mnie problem. Mam jeszcze jedno jego opakowanie w zapasie.
11. Dr. Sante, odżywka w sprayu macadamia. Cóż ja mogę o niej powiedzieć, robi wielkie NIC, jakbym wodą spryskała sobie włosy. Atomizerek ma fajny i tyle dobrego o niej. Nie kupię ponownie.
12. Korektor Perfect Staty, Astor. Bardzo przyzwoity korektor, ja używam korektora tylko pod oczy. Przy dłuższym stosowaniu może przesuszać, ważny jest więc dobry krem pod oczy. Nie wiem czy do niego wrócę ponieważ mam teraz inny, który sprawdza się równie dobrze a jednocześnie jest delikatniejszy pod oczy.
13. Podkład Revlon Nerly Naked. Niby dobry podkład jednak nie do końca spełnia moje oczekiwania, znam lepsze dlatego już do niego nie powrócę. Mam go od dawna, zostało mi go na dwa użycia, postanowiłam go dokończyć i się z nim rozstać. Pisałam o nim tutaj 
14. Podkład Rimmel, Lasting Finish 25H. Ten podkład już spełnia moje oczekiwania. Idealny, lekki a zarazem dobrze kryjący podkład na co dzień. Pojawił się nawet w ulubieńcach. Pisałam o nim tutaj. Już kupiłam kolejne opakowanie.
15. L'oreal tusz Volume Milion Lashes. Jego chyba nie trzeba przedstawiać nikomu. Bardzo dobry tusz. Pełna recenzja tutaj.
16. Złuszczająca maska do stóp Purederm. Stosowałam je w zeszłym roku i w tym. Sprawdziły się równie dobrze. Polecam. Pisałam o nich tutaj. Kupię ponownie .

Jak Wasze zużycia w tym miesiącu?

Pozdrawiam,
Patrycja P.


KOSMETYKI MOIM OKIEM.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Oliwkowe masło do ciała - Fresh&Beauty, Farmona.

Witam Was kochane!
Dziś przychodzę do Was z recenzją oliwkowego masła do ciała marki Farmona. Jesteście ciekawe mojej opinii na jego temat?
Zapraszam!
 Opakowanie zawiera 200 ml produktu w cenie ok. 14 zł.
Konsystencja produktu jest gęsta, zbita, jest to takie typowe masło. Kolor lekko zielony. Zapach oliwkowy, delikatny i jak ja za oliwką nie przepadam tak ten zapach bardzo mi się podoba . Powyżej zamieściłam zdjęcie składu który jak możecie przeczytać jest całkiem przyzwoity.
Masło dobrze rozprowadza się po ciele, pięknie nawilża. Skóra jest miękka i gładka. Minusem jest to, że długo się wchłania, jednak jego konsystencja tego wymaga. Właściwości te sprawiają, że jest to lepszy produkt na chłodniejsze miesiące i wtedy też go używałam, mało mi go zostało i na początku maja go wykończyłam jednak recenzji doczekał się dopiero teraz. Nie kazałam mu już czekać do jesieni. Bardzo fajne i wydajne masło. Polecam się mu bliżej przyjrzeć :)
Używałyście tego masła? Co o nim sądzicie? 
Pozdrawiam,
Patrycja P.


KOSMETYKI MOIM OKIEM.

sobota, 25 czerwca 2016

Sylveco - odżywcza pomadka z peelingiem. Ulubiony produkt do pielęgnacji ust !

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z recenzją mojego ulubionego produktu do pielęgnacji ust marki Sylveco.
Chęć noszenia odważnych kolorów na ustach wymaga od nas aby były one w idealnym stanie. Z żadnego produktu pielęgnacyjnego do ust nie byłam do końca zadowolona, zawsze było jakieś "ale"... dopóki w mojej kosmetyczce nie pojawiło się to małe cudeńko. 
Odżywcza pomadka do ust z peelingiem - Sylveco
Pomadka kosztuje ok. 9 zł. Można ją dostać w drogeriach z naturalnymi kosmetykami jak i drogeriach internetowych. Z marką Sylveco znam się od jakiegoś czasu i bardzo ja cenię.
Skład - Odżywcza pomadka do ust z peelingiem - Sylveco
Skład pomadki jest fenomenalny, naturalny, zawiera same wartościowe składniki które pielęgnują nasze usta. Dodatkowo cukier trzcinowy zapewnia im peeling. Oczywiście po 2-3 minutach on się rozpuszcza. 
Nawilżenie ust jest dogłębne i długotrwałe. Nie jest to produkt który działa na zasadzie wazeliny, wydaje się, że usta są nawilżone a kiedy produkt z nich zniknie mamy dalej suche usta. Tutaj nie ma coś takiego miejsca. Pomadka dzięki zawartym w niej olejkom, woskom, masełkom dba o nasze usta w sposób idealny, mamy piękne, miękkie, zadbane usta. Możemy na nie nałożyć jakie tylko kolory nam się wymarzą i będą wyglądać pięknie . Jest to moje drugie opakowanie i na pewno będą kolejne.
Biorąc pod uwagę jej skład i działanie jest bardzo tania. Polecam każdemu ją wypróbować. Jest też bardzo wydajna, już jedno pociągnięcie nią po ustach zapewnia im wystarczającą ilość aby były doskonal nawilżone. 

Używałyście już jej? Czy jest to i Wasz ulubieniec?

Pozdrawiam,
Patrycja P.


KOSMETYKI MOIM OKIEM.

czwartek, 23 czerwca 2016

Rimmel Lasting Finish 25H - jeden z ulubionych podkładów.

Witam Was kochane!
Dziś przychodzę do Was z recenzją podkładu o którym niedawno pisałam w ulubieńcach. Obiecałam tam, że pojawi się o nim oddzielny post i właśnie dziś jest ten dzień kiedy przedstawię Wam go bliżej.
Zapraszam do przeczytania wpisu na temat podkładu LASTING FINISH RIMMEL .
Podkład znajduje się w szklanej, 30 ml buteleczce z pompką. Jest jeszcze jedna wersja tego podkładu z białą nakrętką oraz taka w plastikowym opakowaniu, opisy obu produktów są niemal identyczne, ich krycie producent opisuje jako lekkie. Podkład z czerwoną nakrętką czyli ten który dziś gości na blogu ma być bardziej ujednolicający, ma więc mieć trochę większe krycie jednak nadal lekkie. Jest on też trochę droższy, jego cena regularna w drogeriach to ok. 35 zł. natomiast białego poprzednika 30 zł. W drogeriach internetowych można go dostać za 24 zł. Cenę za jakość jaką dostajemy uważam, za bardzo w porządku.
Wybrałam najjaśniejszy z dostępnych kolorów 100 IVORY. Jest to jasny, piękny, naturalny, lekko żółtawy odcień. Idealnie stapia się z moją cerą. Kolor marzenie. Dostaje wiele komplementów kiedy mam go na sobie. Koleżanki mówią, że pięknie wygląda na twarzy i ja sama również to widzę. Producent deklaruje jego krycie jako lekkie, moim zdaniem zaaplikowany pędzlem ma porządne średnie krycie. Wygląda bardzo naturalnie i współgra z innymi kosmetykami. Nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w pory, nie waży się, nie roluje. Nie podrażnia cery, nie uczula, nie zapycha. Jest fenomenalny.
Trwałość podkładu również jest dobra. Co prawda nie jest to 25 godzin jak obiecuje producent jednak taki zwykły dzień kiedy wychodzimy do pracy, szkoły na 8 i wracamy koło 20 wytrzymuje i cały czas wygląda ładnie. Mam skórę suchą i podejrzewam, że u cer tłustych i mieszanych z trwałością mogłoby być gorzej. U mnie jednak się sprawdza, nie jest to podkład zastygający, ma "mokre" wykończenie więc na jakąś szaloną, całonocną imprezę bym go może nie do końca wybrała. Jako podkład na dzień jest jednak zdecydowanym ulubieńcem.
Pierwsze zdjęcie z lampą, drugie w naturalnym świetle. Światło odbija w sposób bardzo subtelny, skór nabiera pewnego rodzaju błysku jednak jest to nadal ładny blask, zdrowy, nie sprawia że skóra jest biała. SPF jak na podkład ma całkiem porządny ponieważ jest to 20.

Używałyście tego podkładu? Podzielacie moją opinię? A może chętnie go wypróbujecie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

wtorek, 21 czerwca 2016

Manicure na Euro 2016. 063 Legendary Red, 032 Biscuit - Semilac.

Witam Was kochane,
Euro 2016 trwa, mamy dziś mecz z udziałem polskiej reprezentacji więc czas na manicure na Euro, oczywiście w polskich barwach, dodałam efekt syrenki więc nadal po polsku.
Zapraszam!








Jak Wasz manicure na Euro? Kibicujecie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

niedziela, 19 czerwca 2016

Nawilżająca różowa glinka egipska - sekret piękna Kleopatry.

Witam Was kochane,
Dziś będzie trochę o różowej glince. Była ona sekretem piękna samej Kleopatry.
W opakowaniu znajdują się dwie srebrne torebeczki z różową glinką, każda po 50 gram. Moją sztukę kupiłam stacjonarnie za 9.20 zł . Oczywiście w internecie znajdziecie ją taniej.

Poniżej kilka informacji od producenta.
Maseczkę na twarz przygotowuje się poprzez wymieszanie proszku różowej glinki zawartej w opakowaniu z ciepłą wodą. Mieszamy do uzyskania, gładkiej, gęstej masy, zbliżonej konsystencją do śmietany. Najlepiej mieszać w proporcjach 1:1. Kolor jest lekko brązowy po wymieszaniu z wodą a po wyschnięciu na buzi wygląda jak taki podkład który z pudrem zrobił nam "ciacho" na twarzy. Po wyschnięciu bardzo ściąga skórę i gdy ruszamy buzią to pęka. Jej działanie nawilżające jest wyczuwalne, po zmyci glinki skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Bardzo dobry, naturalny kosmetyk. Myślę, że fajnie sprawdzi się również przy cerze problematycznej. Można dodawać ją również do kąpieli i wtedy skóra staje się delikatniejsza i przyjemniejsza w dotyku. Bardzo polecam ten produkt.
Przy jej zmywaniu należny uważać aby nie podrażnić sobie oczu ponieważ wyczuwalne są liczne grudki, jakby piasek, które mogą dostać się do oczu. Nakładam ją na twarz pędzlem i zmywam po ok. 20 minutach ciepła wodą.

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

piątek, 17 czerwca 2016

Baza pod cienie ARTDECO - czy sprawia, że makijaż oka jest bardziej trwały?

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z recenzją bazy pod cienie marki ARTDECO. Jest ona łudząco podobna do bazy marki Paese pod względem wizualnym natomiast produkt sam w sobie różni się swoimi właściwościami . O bazie Paese pisałam tutaj .
W zakręcanym czarnym słoiczku dostajemy 5 ml kremowej bazy pod cienie w cenie ok. 20 zł w drogeriach internetowych. W Douglasie jej cena jest dwa razy wyższa.
Opakowanie to plastikowy, nie najgorszej jakości, zakręcany słoiczek. Dodatkowo bazę dostajemy w kartonikowym opakowaniu na którym wypisane są podstawowe informacje o produkcie. Napisy bardzo szybko się wycierają. 
Baza ma gęstą, kremową konsystencję, pod wpływem ciepła palców, rozgrzewa się i lepiej aplikuje dlatego też polecam aplikować ją w małej ilości opuszkami palców a nie pędzelkiem.
Produkt ma szampański kolor z drobinkami, jest to baza rozświetlająca, przyznam szczerze, że gdy ją zamawiałam myślałam, że będzie podobna do tej z Paese. Niestety nie jest. 
Przejdę teraz do najważniejszej kwestii czyli do jej właściwości przedłużających trwałość makijażu oka. No i tu niestety nie jest też tak jakbym tego chciała. Oczywiście baza przedłuża trwałość cieni natomiast nie do tego stopnia abym mogła cieszyć się nienagannym makijażem oka podczas całonocnej imprezy czy w gorące dni. Szukałam czegoś lepszego niż tamta baza i niestety nie znalazłam, poszukiwania idealnej bazy trwają nadal. Chcę zamówić matującą z Zoevy ale ona cały czas jest niedostępna. Jeśli ją gdzieś widziałyście dostępną to dajcie mi znać.
Używałyście tej bazy? Co o niej myślicie? Może u Was sprawdziła się lepiej?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

środa, 8 czerwca 2016

Usuwanie manicure hybrydowego - klipsy do usuwania hybryd + aceton Semilac.

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z postem w którym pokazuję Wam jak usuwam mój manicure hybrydowy. Przedstawię też moje zdanie na temat tipsów do usuwania hybryd.
Tipsy zamówiłam jakiś czas temu na allegro za ok. 20 zł z przesyłką.
Kiedyś manicure usuwałam przy pomocy wacika nasączonego acetonem i zawijałam to w sreberko, niby się sprawdzało jednak sreberko łatwo się zsuwało z palca i było trzeba uważać. Używałam też takich małych miseczek gdzie nalewałam aceton a następnie moczyłam paznokcie i potem patyczkiem usuwałam lakier, niby się sprawdzało jednak aceton otaczający palec dookoła to nic przyjemnego. Dodatkowo ten sposób usuwania hybryd wypełnia całe pomieszczenie zapachem acetonu i aż dusi na początku więc ten sposób szybko został zdyskwalifikowany. Szukałam więc czegoś innego i tak natrafiłam na widoczne na zdjęciu tipsy do usuwania hybryd. Okazał się to najlepszy sposób.
Na zdjęciu powyżej paznokcie pomalowane lakierem Mardi Gras 034 z dwutygodniowym odrostem więc czas najwyższy było zdjąć te hybrydy i zrobić sobie nowe .
Zdejmowanie hybryd zaczynam od przygotowania sobie potrzebnych mi rzeczy. Oczywiście nie może obyć się bez acetonu, mój jest z Semilaca, wielka litrowa butelka, przelewam sobie jednak po trochu do mniejszego pojemnika aby wygodniej się stosowało. Potrzebne nam jeszcze będą zwykle płatki kosmetyczne, kopytko do odsuwania skórek lub drewniany patyczek oraz gwiazda dzisiejszego wpisu czyli klipsy. Płatki przecinam na pół, obficie namaczam w acetonie, następnie nakładam na paznokieć i przyciskam klipsem. Bez większego problemu można to zrobić samemu, są bardzo wygodne w użyciu i dobrze się trzymają. Dobrze dociskają wacik do płytki paznokcia dzięki czemu aceton może szybciej działać. Po 10-15 minutach zdejmuje klipsy i lakier usuwam kopytkiem do odsuwania skórek. Wszystko ładnie schodzi. Tipsy spisują się bardzo dobrze.

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

piątek, 3 czerwca 2016

Semilac BISCUIT 032, zdobienie negative space + cyrkonie.

Witam Was kochane,
Dziś przychodzę do Was z manicure hybrydowym wykonanym produktami marki Semilac. Bardo lubię te lakiery, trzymają mi się dwa tygodnie, czasem dłużej jak nie chcę mi się lub nie mam czasu robić nowego manicure. Trzeba trochę czasu na to poświęcić. Kolor 032 Biscuit jest niezaprzeczalnie piękny, klasyczny. Natomiast przez to, że jest tak jasny nawet trzy jego warstwy wydają się niewystarczające. Dodatkowo przy tak jasnym kolorze widać każde niedociągnięcie. Dlatego trzeba przy nim być bardzo precyzyjnym, nie do końca mi wyszło. Następnym razem postaram się bardziej i chyba pokuszę się o cztery cienkie warstwy .






Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.