Strona GłównaO mnieKontakt
Cute Purple Bow Tie Pointer

czwartek, 23 czerwca 2016

Rimmel Lasting Finish 25H - jeden z ulubionych podkładów.

Witam Was kochane!
Dziś przychodzę do Was z recenzją podkładu o którym niedawno pisałam w ulubieńcach. Obiecałam tam, że pojawi się o nim oddzielny post i właśnie dziś jest ten dzień kiedy przedstawię Wam go bliżej.
Zapraszam do przeczytania wpisu na temat podkładu LASTING FINISH RIMMEL .
Podkład znajduje się w szklanej, 30 ml buteleczce z pompką. Jest jeszcze jedna wersja tego podkładu z białą nakrętką oraz taka w plastikowym opakowaniu, opisy obu produktów są niemal identyczne, ich krycie producent opisuje jako lekkie. Podkład z czerwoną nakrętką czyli ten który dziś gości na blogu ma być bardziej ujednolicający, ma więc mieć trochę większe krycie jednak nadal lekkie. Jest on też trochę droższy, jego cena regularna w drogeriach to ok. 35 zł. natomiast białego poprzednika 30 zł. W drogeriach internetowych można go dostać za 24 zł. Cenę za jakość jaką dostajemy uważam, za bardzo w porządku.
Wybrałam najjaśniejszy z dostępnych kolorów 100 IVORY. Jest to jasny, piękny, naturalny, lekko żółtawy odcień. Idealnie stapia się z moją cerą. Kolor marzenie. Dostaje wiele komplementów kiedy mam go na sobie. Koleżanki mówią, że pięknie wygląda na twarzy i ja sama również to widzę. Producent deklaruje jego krycie jako lekkie, moim zdaniem zaaplikowany pędzlem ma porządne średnie krycie. Wygląda bardzo naturalnie i współgra z innymi kosmetykami. Nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w pory, nie waży się, nie roluje. Nie podrażnia cery, nie uczula, nie zapycha. Jest fenomenalny.
Trwałość podkładu również jest dobra. Co prawda nie jest to 25 godzin jak obiecuje producent jednak taki zwykły dzień kiedy wychodzimy do pracy, szkoły na 8 i wracamy koło 20 wytrzymuje i cały czas wygląda ładnie. Mam skórę suchą i podejrzewam, że u cer tłustych i mieszanych z trwałością mogłoby być gorzej. U mnie jednak się sprawdza, nie jest to podkład zastygający, ma "mokre" wykończenie więc na jakąś szaloną, całonocną imprezę bym go może nie do końca wybrała. Jako podkład na dzień jest jednak zdecydowanym ulubieńcem.
Pierwsze zdjęcie z lampą, drugie w naturalnym świetle. Światło odbija w sposób bardzo subtelny, skór nabiera pewnego rodzaju błysku jednak jest to nadal ładny blask, zdrowy, nie sprawia że skóra jest biała. SPF jak na podkład ma całkiem porządny ponieważ jest to 20.

Używałyście tego podkładu? Podzielacie moją opinię? A może chętnie go wypróbujecie?

Pozdrawiam,
Patrycja P.

KOSMETYKI MOIM OKIEM.

2 komentarze:

  1. Miałam kiedyś tester i byłam zadowolona. Muszę go kupić w końcu, ale najpierw wykończyć moje zapasy

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś, ale teraz moim ulubieńcem jest podkład z Revlonu :)

    OdpowiedzUsuń